u źródeł natury
STRONA GŁÓWNA | O NATURZE 2000 | MAPA | SCENARIUSZE ZAJĘĆ | LINKI | O PROGRAMIE U ŹRÓDEŁ NATURY | O ŹRÓDŁACH

 

Jak Natura 2000 ocaliła dolinę Rospudy



Rospuda jest świetnym przykładem na to, że obszary Natura 2000 nie blokują rozwoju. Są za to narzędziem blokującym inwestycje nieprzemyślane i prowadzące do marnotrawienia publicznych funduszy.

Miodokwiat krzyżowy
Miodokwiat krzyżowy,
fot.: Hans Hillewaert {{Cc-by-sa-3.0}}
Miodokwiat krzyżowy Herminium monorchis
niepozorna roślinka, najrzadszy w Polsce
storczyk, związany jest z torfowiskami niskimi,
jest bardzo wrażliwy na wahania poziomów wód.
Gatunek w Europie powoli ginie, w Polsce na
skutek osuszania i melioracji torfowisk i mokradeł,
wymarł we wszystkich znanych stanowiskach,
poza doliną Rospudy.
Dzięcioł białogrzbiety
Dzięcioł białogrzbiety,
fot. Rein Kuresoo {{Cc-by-3.0}}
Dzięcioł białogrzbiety Dendrocopos leucotos
jest jednym z najrzadszych europejskich dzięciołów. Jego występowanie związane jest ze starymi drzewostanami. Ptak ten żeruje i się gnieździ na martwych, próchniejących drzewach, których jest coraz mniej w lasach gospodarowanych przez ludzi.



 
Bagna Rospudy to niemal dziewicze torfowisko w zachodniej części Puszczy Augustowskiej. Nie wiemy, jaki przypadek to sprawił, ale patrząc na nią, widzimy krajobraz Europy Środkowej sprzed tysięcy lat. Dlatego porównanie z najbardziej znanymi zabytkami nie jest przesadą. Jest starsza niż Akropol i Koloseum. Stosując porównania zoologiczne to tak, jakbyśmy odnaleźli żywego mamuta. Takich torfowisk nie ma na zachód od Uralu. Mieliśmy ich pełno, jednak zawsze, w całej Europie, ingerował w nie człowiek. Najczęściej zamieniając na pastwiska i łąki. Na torfowiskach tego typu co te nad Rospudą powstawało tysiące lat temu europejskie rolnictwo. Przyjście rolników oznaczało dla nich koniec. By zburzyć delikatny ekosystem, wystarczyło wypasać tam bydło. Zadeptany, straciłby możliwość utrzymywania ciągle takiego samego poziomu wody. To taka wrażliwa gąbka, która, gdy wody jest dużo, podnosi się do góry, a gdy mało - opada. Torfowiska przez to, że są cały czas bardzo mokre, nie zarastają. Pozostają przestrzenią otwartą, bo żadne europejskie drzewo nie jest w stanie wytrzymać takiej wilgoci.

Kiedy zobaczyłem ją pierwszy raz, aż mnie zatkało. Niby maleństwo, bo ma nie więcej niż 10 kilometrów kwadratowych powierzchni, ale jakie maleństwo! Rośnie tam około 20 gatunków storczyków, w tym miodokwiat krzyżowy, dla którego jest to w Polsce ostatnie miejsce naturalnego występowania. Obok doliny ma gniazdo orlik krzykliwy. Na jednej z bagiennych wysp dziuplę wykuwa dzięcioł białogrzbiety. Można tam spotkać głuszca. W dolinie widywałem łosie i znajdowałem tropy wilków i rysi. Koncentracja przeróżnych rzadkich i ginących gatunków roślin i zwierząt na tak małym obszarze jest po prostu zdumiewająca. I właśnie przez ten maleńki raj postanowiono przeprowadzić obwodnicę Augustowa. W lesie miało paść około 26 tysięcy drzew, a przez same torfowiska miał przejść most opierający się na palach, które na wylot przebiłyby torfowisko. Samo wbijanie pali miało się odbywać z mostu technicznego, który miał powstać obok tego właściwego i potem miał zostać rozebrany. By wykonać te prace na delikatne torfowisko, na którym nawet po przejściu człowieka zostają na długo wgłębienia, wjechałby ciężki sprzęt. Żaden z poważnych naukowców zajmujących się torfowiskami i bagnami nie miał wątpliwości, że byłby to koniec tego unikalnego terenu.

Jak do tego doszło?
Nikt nigdy nie negował, że Augustów, przez którego część od początku lat 90., czyli od otwarcia przejścia granicznego w Budzisku, przejeżdżają tysiące tirów, potrzebuje obwodnicy. Zapewne nigdy nie dowiemy się, dlaczego wybrano wariant przez bagna, choć nawet pomijając przyrodnicze walory, wydawał się on najbardziej bezsensowny. Po co projektować blisko półkilometrowy most, skoro parę kilometrów dalej można by Rospudę przekroczyć bez większego trudu, bo dolina tam ma twarde mineralne brzegi i most miałby kilkanaście metrów? Być może była to tylko głupota urzędnicza, a być może ktoś widział znakomity interes w topieniu za budżetowe pieniądze kolejnych ton betonu w bagnach. Pierwsze decyzje administracyjne zapadły już w połowie lat 90. I już wtedy inwestycja budziła kontrowersje. Oceny oddziaływania na środowisko, wykonywane wówczas dla niej, były łagodnie mówiąc niechlujne i robione zza biurka. Wykonawcy opisywali gatunki ptaków, których nigdy nad Rospudą nie było i „zapominali”, że jest to ostanie miejsce występowania w naszym kraju miodokwiatu krzyżowego. Nic dziwnego, że obronę Rospudy zaczęły organizacje ekologiczne. Kampanię na rzecz Rospudy prowadziła Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Potem dołączyło Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Greenpeace, Polska Zielona Sieć – Bankwatch, WWF, CMOK oraz SISKOM czyli stowarzyszenie skupiające ekspertów od komunikacji drogowej. Niestety wiele wskazywało na to, że Rospuda jest przegrana. Od końca lat 90. ochrona przyrody, za którą nie stoi żadne silne lobby, stała się idealnym chłopcem do bicia.

Natura 2000 i Rospuda
Zmiana nastąpiła po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Obowiązkiem naszego kraju po wstąpieniu do Wspólnoty stało się wyznaczenie obszarów ważnych dla gatunków i siedlisk wymienionych w załącznikach do dyrektywy ptasiej i siedliskowej. To takie gatunki i siedliska, których ochronę na terenie wspólnoty uznaje się za bardzo ważne zadanie. Takim obszarem została również Puszcza Augustowska oraz Rospuda, jako jej część. Sprawa Rospudy nabrała innych wymiarów. Wielu ludzi w naszym kraju zrozumiało, że program Natura 2000 jest szansą na ocalenie tego miejsca. Ruszyła wielka społeczna kampania. Noszono zielone wstążeczki, zebrano blisko 200 tysięcy podpisów z prośbą o ochronę tego miejsca do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Gdy buldożery miały ruszyć na Rospudę, wyrósł tam obóz zorganizowany przez Greenpeace. Sprawą zainteresowała się Komisja Europejska. Nasi politycy pozostawali jednak nieugięci. Na monity z Brukseli odpowiadali, że zachód nie będzie nas pouczał, a Natura 2000 to przeszkoda w rozwoju. Nasi politycy byli święcie przekonani, że biurokraci w Brukseli nie będą przedkładać kwiatków i motylków nad drogi i rozwój. Byli przekonani, że prawo można nieco nagiąć i drogę budować. Wydawało im się, że inwestycję można zrekompensować, czyli zasadzić wycięty las w innym miejscu i to wystarczy. Chcieli budować most wiszący nad bagnami albo tunel pod nimi. Rękami i nogami bronili się przed wykonaniem rzetelnej oceny oddziaływania na środowisko. A właśnie gdy chce się inwestować na terenie Natura 2000, trzeba taką wykonać. Przede wszystkim trzeba wykazać, że nie ma innej możliwości rozwiązania tego problemu – w tym wypadku poprowadzenia drogi poza obszarem Natura 2000. Gdy kampania o Rospudę była w swym najgorętszym momencie, budowano, w części za fundusze unijne, obwodnicę miasta Wyszkowa przez obszar Natura 2000 chroniący dolinę Bugu. Nikt jednak tej inwestycji się nie czepiał, gdyż wyraźnie było widać, że nie da się inaczej poprowadzić drogi i zawsze będzie przecinać obszar chroniony. Przy Rospudzie wystarczyło zerknąć na mapę, by stwierdzić, że takie możliwości istnieją. Inaczej rzecz ujmując, prawo mówi: gdy istnieją alternatywne możliwości prowadzenia drogi poza obszarem chronionym w ramach programu Natura 2000, to nie możemy jej prowadzić przez te tereny. To stało się podstawą do wszczęcia postępowania przeciwko Polsce przez Komisję Europejską i wytoczenia naszemu krajowi sprawy przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Jednocześnie w polskich sądach administracyjnych organizacje ekologiczne oraz Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżyły inwestycje. Na dobrą sprawę, zanim jeszcze ruszył proces przed Europejskim Trybunałem, polskie sądy już unieważniły wszystkie decyzje, które umożliwiały prowadzenie tej inwestycji. Sądownie zakazano też prac na obszarze Natura 2000. Stało się tak, ponieważ prawo wspólnotowe stało się też częścią naszego prawodawstwa.

Obuwik pospolity Obuwik pospolity
foto: Heinrich Mädebach {{Cc-by-sa-3.0}}

Obuwik pospolity Cypripedium calceolus, najpiękniejszy i najokazalszy w Polsce storczyk, niestety jego uroda stała się też jego przekleństwem, gdyż właśnie ze względu na oryginalny wygląd narażony jest na zrywanie kwiatów czy wykopywanie całej rośliny, by posadzić ją w ogródku. Swoją nazwę zawdzięcza żółtemu elementowi kwiatu zwanemu warżką, która przypomina pantofelek. Przypominamy, wszystkie storczyki w Polsce objęte są ochroną gatunkową.

 
Co ocaliła Natura 2000?
Po wyborach w 2007 roku nowy rząd postanowił przyjrzeć się jeszcze raz tej sprawie. Wykonano wreszcie solidną ocenę oddziaływania na środowisko i nie wymaganą prawem, ale bardzo pomocną ocenę wielokryterialną. Wyniki, które przedstawił minister środowiska Maciej Nowicki, wskazywały na to, że droga przez bagna była nie tylko szkodliwa dla przyrody. Sama droga we wszystkich wariantach kosztowała mniej więcej tyle samo, ich długość jest podobna: 32-35 km. Budowa mostu przez bagienną dolinę kosztowałaby dodatkowe 300 mln zł, budowa estakady, która była fatalnym rozwiązaniem, to 165 mln ekstra. Nawet jeżeli założymy, że na prowadzony od nowa wykup działek trzeba będzie wydać dodatkowo 40 mln, to i tak oszczędności sięgają ponad 100 mln zł. To nie wszystko. Gdyby droga poszła przez bagna, trzeba by wyburzyć od 11 do 14 budynków, w wariancie przez Chodorki 8 do 10, a przez Raczki, czyli tam, gdzie droga nie przechodzi przez obszar Natura 2000, tylko 6. Każde takie wyburzenie to ludzka tragedia.

Lekcja Rospudy
Z Rospudy można wyciągnąć dwa bardzo ważne wnioski. Pierwszy to ten, że program Natura 2000 i procedury związane z wykonywaniem na tych obszarach inwestycji mogą nie tylko ocalić przyrodę, która jest najcenniejszym dobrem naszego kraju, ale też uratować nas przed marnotrawieniem publicznych funduszy. Konieczność rozpatrywania różnych wariantów to dobra lekcja dla urzędników i polityków przyzwyczajonych do stawiania kreski na mapie jak i gdzie im się podoba. Lekcja druga jest taka, że nawet europejskie dyrektywy nie działają bez obywatelskiego zaangażowania. To nie jest automat, a Komisja Europejska nie ma policji, która takich spraw pilnuje. Bez zaangażowania organizacji pozarządowych, mediów i setek tysięcy zwykłych ludzi, którzy postanowili bronić prawa i wartości, jakimi są przyroda i dobro publiczne, Rospuda by nie ocalała.


Autor:
Adam Wajrak (1972) – dziennikarz od lat opisujący przyrodę w „Gazecie Wyborczej” i współpracujący z kanałem Animal Planet i TVP. Do jego ulubionych zajęć należy podpatrywanie zwierząt. Wiele zwierzaków, które zostały ranne lub osierocone przez rodziców, znajduje opiekę w jego puszczańskim domu. Wychowywał sowy, kruki, bociany, kuny i wydrę. Jest laureatem wielu nagród dziennikarskich w tym międzynarodowych. W 2005 roku został Bohaterem Europy Magazynu „Time” a w 2007 znalazł się wśród 50 najbardziej wpływowych osobistości Europy brukselskiego dziennika European Voice za kampanię na rzecz ochrony Rospudy. Jest zaangażowany w kampanię na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej i objęcie jej polskiej części parkiem narodowym.


Powyższy artykuł pochodzi publikacji "Taką mamy naturę. Natura 2000 i inne formy ochrony przyrody. Materiały dla nauczycieli", Łódź 2009, ISBN: 978-83-928246-5-7.

Spis artykułów:




 
 
.
 
U źródeł Natury

Witamy na stronie programu edukacyjnego
„U źródeł Natury”, którego głównym celem jest zapoznanie uczniów i nauczycieli z problematyką programu NATURA 2000 oraz pozostałymi formami ochrony środowiska.


PAKIET DLA GIMANZJÓW

PAKIET DLA LICEÓW

 

logo źródła
Ośrodek Działań Ekologicznych "Źródła"
Łódź 90-602, ul. Zielona 27
tel. 42 632 8118, fax 42 203 1355
e-mail: natura2000@zrodla.org
www.zrodla.org




Sponsorzy programu:


logo NFOSiGW
Projekt dofinansowany ze środków
Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej



.
Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein
i Norwegię poprzez dofinansowanie
ze środków Mechanizmu Finansowego
Europejskiego Obszaru Gospodarczego
oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego,
a także ze środków budżetu
Rzeczpospolitej Polskiej w ramach
Funduszu dla Organizacji Pozarządowych.




Partnerzy programu:


.

.



Bezpłatny program do rozliczenia podatku
za rok 2016 jest już dostępny do pobrania ze strony opp.zrodla.org


Uwaga! Ta strona używa cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.